admin_template

Blog

Uważaj! Zebra może kopnąć.

1023.jpg

Wszystko wskazuje na to, że rozwiązanie, o którym mówiło się od dawna znajdzie swoje odzwierciedlenie w przepisach Ustawy prawo o ruchu drogowym. Chodzi o zmiany dotyczące pierwszeństwa pieszych, którzy będą uprzywilejowani nie tylko na pasach, ale także w czasie oczekiwania na przejście. Jeśli nowe przepisy przebrną w obecnym kształcie przez cały proces legislacyjny, wejdą w życie z początkiem 2017 roku.

Chciałbym jednak wskazać, że nowe obowiązki  dotyczyć będą użytkowników dróg po dwóch stronach „barykady” – czyli zarówno wobec kierowców, jak i pieszych. Według nowych przepisów, które zatwierdzić musi jeszcze Senat i Prezydent,  pieszy będzie miał zawsze pierwszeństwo przed pojazdem (wyjątkiem ma być pojazd szynowy) nie tylko znajdując się już na przejściu, ale również w chwili oczekiwania przed „zebrą” na przejście przez jezdnię.

Na czym mają polegać zmiany przepisów? Ze strony kierowców ustąpienie pierwszeństwa pieszym nieznajdującym się jeszcze na przejściu będzie polegało na powstrzymaniu się od ruchu w sytuacji, gdyby dalsza jazda zmusiła pieszego do zwolnienia, przyspieszenia, zatrzymania się czy niewkroczenia na pasy. Oznacza to tyle, że kierowcy zbliżając się do przejścia, gdy w jego obrębie zobaczą oczekujących przed nim pieszych, będą zobowiązani się zatrzymywać.

Nowe, proponowane wciąż przepisy, mają zarówno zwolenników, jak i przeciwników.  Uważam jednak, że bezsporną jest teza, iż nowe przepisy to ogromna rewolucja i przyczynek do poprawy bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego, a takimi są właśnie piesi. Pamiętać musimy jednak, że nowe regulacje, które w życie wejdą najwcześniej za półtora roku nie mogą być odbierane przez pieszych jako ich absolutne uprzywilejowanie. Na pieszych bowiem – także w myśl proponowanych zmian przepisów – będzie ciążył przed wejściem na pasyabsolutny obowiązek upewnienia się, że kierowca zbliżającego się pojazdu faktycznie się zatrzymuje. I pozostanie obecnie obowiązujący zapis zakazujący wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Okres kilkunastu miesięcy, który poprzedzi wejście w życie zmian, to czas na edukację i kampanie społeczne uświadamiające zarówno pieszych, jak i kierowców.

W pieszych ukorzenić będzie trzeba przekonanie, że nie są przysłowiowymi „świętymi krowami”, a nowe przepisy mają na celu przede wszystkim unaocznienie kierowcom, że piesi w ruchu drogowym są ważni, co udało się w wielu innych europejskich krajach osiągnąć już przed laty. Po zmianach pieszy nieco bardziej przepisami chroniony wciąż absolutnie nie powinien w sytuacji, gdy będzie miał pierwszeństwo rezygnować z ostrożności,  tym bardziej, że wyżej wskazany zapis będzie ich wciąż do tego zobowiązywał. W mojej ocenie zarzuty, iż nowe przepisy spowodują wzrost wypadków z udziałem pieszych, ponieważ ci „rozochoceni” nowym prawem będą na ślepo wchodzili na pasy, są chybione. Pamiętajmy, że w Polsce od dziesiątek lat wpaja się dzieciom – zarówno w wieku przedszkolnym, jak i szkolnym – prawidłowe postawy i zachowania w obrębie przejść. Każdy z nas, nawet dorosłych, pamięta z lat dziecięcych, jak wpajano nam: spójrz w lewo, w prawo i znowu w lewo! I to, drodzy państwo i przede wszystkim piesi, się nie zmieni i według nowych, wciąż przyszłych reguł, nigdy nie będziemy mogli o tym zapominać. Celem proponowanych zmian kodeksu drogowego nie jest ani „rozpasanie pieszych”, ani dyscyplinowanie kierowców. I o tym ewidentnie zapominają przeciwnicy propozycji, którzy chyba jednocześnie zapominają także o liczbie wypadków w Polsce i o tym, że pod względem bezpieczeństwa na drogach jesteśmy w europejskim, niechlubnym ogonie. W innych krajach Europy (i nie tylko) normą jest życzliwość wobec pieszych i nie do pomyślenia są sytuacje, w których to pieszy oczekuje na przejście przez jezdnię w wyznaczonym do tego celu miejscu!

Celem proponowanej zmiany przepisów jest tak naprawdę unormowanie nie zawsze dobrych stosunków między kierowcami, a pieszymi. Uważam, że nowe regulacje nie będą furtką ku temu, by karać kierowców. Przypomnę, że od wielu lat obowiązują przepisy zobowiązujące kierowców do zachowywania szczególnej ostrożności w obrębie przejść dla pieszych i tutaj niewiele się zmienia. Jako kierowcy, którym również jestem, powinniśmy nawet w niewygodnych dla nas na pierwszy rzut oka przepisach doszukiwać się pozytywów. A dzięki akcjom edukacyjnym i uświadamiającym pieszych i kierowców oraz dzięki klarownemu unormowaniu zasad zachowywania się przez obie strony w obrębie przejść dla pieszych wyciągniemy pozytywy dla nas wszystkich. Wszak każdy kierowca jest również czasami pieszym. W krajach rozwiniętych kierowca jest wobec pieszych bardzo życzliwy i z uśmiechem na twarzy zatrzymuje się przed każdym przejściem, przed którym oczekują piesi. Robi to już naturalnie, niejako z automatu, choć także często obligują go do tego uchwalone przed laty przepisy. Takiego podejścia do sprawy życzę także naszym kierowcom.

Jacek Bogusławski
zdjęcie: policja.pl