admin_template

Blog

Sukcesy, porażki i niespodzianki

21-01-12-sukcesy-sport-glos-wielkopolski.png

Z pewnością największym zaskoczeniem był wirus SARS-CoV-2 oraz pewne mniej lub bardziej spodziewane decyzje związane z ograniczeniami szeroko rozumianej działalności sportowej. Sukcesem z pewnością było zachowanie wsparcia dla blisko 400 wielkopolskich klubów sportowych prowadzących szkolenie sportowe dzieci i młodzieży. Sukcesem, mam nadzieję, możemy określić również wsparcie środowiska sportowego w zakresie infrastruktury sportowej – czego wyrazem może być (wspólna z jednostkami samorządu terytorialnego) realizacja przeszło 70 zadań inwestycyjnych i remontowych – prowadzonych w ramach programu „Szatnia na Medal” oraz „Programu Lekkoatletycznego”. Dodać do tego należy 15 zadań remontowych, realizowanych wspólnie z wielkopolskimi klubami.

Oczywiście planowaliśmy realizację wielu zadań, w tym również związanych z realizacją imprez sportowych, jednakże ze względów bezpieczeństwa - na podstawie obowiązujących regulacji - wspólnie z organizatorami zmienialiśmy terminy przeprowadzenia zawodów lub, jeśli nie było to możliwe, podejmowaliśmy decyzje o rezygnacji z realizacji zadania. Każda z tych decyzji podjęta była po wnikliwej analizie zakresu poszczególnych zadań, w oparciu o aktualne wytyczne określone w stosownych rozporządzeniach Rady Ministrów i zaleceniach stacji sanitarno-epidemiologicznych. Najważniejsze było i jest bezpieczeństwo naszych mieszkańców oraz gości. Stąd nie doszukiwałbym się porażek, działamy na miarę możliwości, a przede wszystkim odpowiedzialnie.

Co do zawodników, to przypomnę, że co roku nagradzamy najlepszych sportowców w dyscyplinach i konkurencjach olimpijskich – w tym roku jest to Robert Baran z LKS Ceramik Krotoszyn, który w lutym zdobył tytuł wicemistrza Europy w zapasach w stylu wolnym, a dodatkowo na koniec roku potwierdził swoja dyspozycję w Indywidualnym Pucharze Świata, zajmując również drugie miejsce.  

Zdecydowanie utrudnienia związane z epidemią maja wpływ na organizację szkolenia sportowego (wydaje się, że największy na początku ogłoszenia stanu epidemii). Najważniejszy problem nie wynika jednak z samych obostrzeń i zaleceń (maseczek, dezynfekcji, dystansu, etc.)  U podstawy procesu treningowego znajduje się właściwe planowanie, które (w kontekście makrocyklu treningowego) zaczyna się od określenia terminu zawodów głównych, a następnie do tego terminu dopasowuje się strukturę przygotowań. W przypadku gdy odwołuje się zawody główne lub zmienienia ich termin, powstają wątpliwości dotyczące zasadności tej ciężkiej wielogodzinnej pracy. Sportowiec przygotowuje dyspozycję na konkretny dzień, czasem nawet konkretną porę dnia – to są bardzo precyzyjne działania, które na poziomie mistrzowskim są podstawą sukcesu. Pamiętajmy, że niektórzy sportowcy przygotowują się w cyklu olimpijskim (czteroletnim) i nie możemy powiedzieć, że w każdym przypadku ten wydłużony cykl pozwoli przygotować się lepiej.  

Być może w początkowym etapie epidemii niektóre sztaby szkoleniowe znalazły się w nieco lepszej sytuacji, niemniej myślę, że obecnie nie można wskazać w tym zakresie przewagi organizacyjnej, a jeśli już, to raczej nie ze względu na pandemię, a na potencjał organizacyjny sam w sobie. Większość polskich związków sportowych przyjęło określone protokoły postępowania i potrafiło dostosować się do nowej rzeczywistości.  Dlatego sądzę, że nie jest to kwestia dyscypliny sportowej (mimo, iż niektóre mogą mieć łatwiej), a indywidualna każdego sportowca, trenera. Najważniejsze, żeby zawodnicy mogli realizować przyjęty plan, a nasza rola powinna koncentrować się na wsparciu i poprawie warunków do dalszego rozwoju.  

Zapewne każdy z nas chciałby, aby wszyscy nasi sportowcy przywieźli medale z igrzysk w Tokio. Myślę też, że każdy sportowiec zdaje sobie sprawę z rangi imprezy, w związku z czym wyjeżdżając na igrzyska będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Jest to najważniejsza impreza, tym razem „wydłużonej” olimpiady – wszyscy powinni brać w niej udział z zamiarem walki o medale, gdyż, poza najwyższym poziomem specyficznej sprawności,  tym właśnie charakteryzuje się mistrzostwo sportowe.

Oczywiście szanse na medale są różne, ale wydaje się, że oceny powinniśmy wystawić po egzaminie, a nie przed nim. I pamiętajmy o kwestii najważniejszej  – to jest sport, wszystko jest możliwe.